s
reklama

Z anteną przez Polskę - Bieszczady

dodano: 2017-04-20 15:35 | aktualizacja: 2017-04-21 11:41
autor: Anita Kaźmierska | źródło: SAT Kurier 9/2015

Bieszczady Osobom, dla których najlepszą formą wypoczynku podczas urlopu jest aktywność fizyczna, z powodzeniem polecić można wycieczkę w góry. Jeśli ktoś dodatkowo chce uniknąć tłoku na szklakach, powinien wybrać się w regiony mniej uczęszczane przez turystów. Takim regionem z pewnością są Bieszczady, cenione przede wszystkim przez miłośników dzikiej przyrody i osoby, które chcą odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku.

Bieszczady Manhattan


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Bieszczady leżą w południowo-wschodniej części Polski, w województwie podkarpackim, ale także na terytorium Ukrainy (obwód lwowski i zakarpacki) i Słowacji (kraj preszowski). Najwyższy szczyt Bieszczadów to Pikuj (1408 m n.p.m.) na Ukrainie. Natomiast najwyższym szczytem na terytorium Polski jest Tarnica (1346 m n.p.m.).

Jeśli piszę już o aktywnych formach wypoczynku, wybierając się w Bieszczady, warto najpierw zaplanować z grubsza, co chcemy w poszczególne dni robić. Pomoże nam to w wyborze najlepszego miejsca na nocleg, z którego będzie można w miarę łatwo dostać się na najciekawsze szlaki turystyczne. Warto wybrać się do Cisnej, Wetliny lub Ustrzyk Górnych, gdzie baza noclegowa jest na tyle dobrze rozwinięta, że można zaryzykować i szukać kwatery już na miejscu. Oczywiście, jeśli ktoś chce zaoszczędzić sobie czasu i nerwów, i planuje co najmniej kilkudniowy pobyt, powinien dokonać wcześniejszej rezerwacji.
 
Niebo nad Wetliną tuż przed zachodem słońca

Ja zatrzymałam się w miejscowości Wetlina, w uroczym, drewnianym domku z dużym podwórkiem, grillem, dostępem do Internetu i bezproblemowym parkowaniem. Dlaczego akurat Wetlina? Uznałam, że będzie to idealne miejsce na wyruszenie w wiele ciekawych tras.

Połonina Wetlińska obowiązkowym punktem wycieczki

Pierwszego dnia pobytu wyruszyłam żółtym szlakiem na Przełęcz Orłowicza w masywie Połoniny Wetlińskiej. Pogoda była na tyle niesprzyjająca, że ze względu na duże zachmurzenie i mgłę nie było możliwości zachwycania się widokami. Ale trzeba przyznać, że góry osnute mgłą i zatopione w chmurach również mają swój wyjątkowy charakter. Przez brzydką pogodę zrezygnowałam też z odbicia na Smerek (1222 m n.p.m.), licząc, że jeszcze kiedyś uda mi się zdobyć ten szczyt. Góry mają to do siebie, że temperatura jest tam na ogół niższa niż w tym samym czasie w innych regionach. Dlatego warto wziąć ze sobą – nawet w upalne lato – kurtkę, polar czy gruby dres, by nie zmarznąć. Do tego należy wziąć pod uwagę występujące silne wiatry, dużą wilgotność i zdarzające się opady. W ramach swojego niezbędnika podróżnika dobrze jest mieć ze sobą foliowy płaszcz przeciwdeszczowy, który można kupić w kiosku za kilka złotych. Oczywiście bez mapy i kompasu ani rusz. Dużo osób korzysta co prawda z aplikacji mobilnych z mapami offline (bo na Internet mobilny w górach raczej nie ma co liczyć), ale przy rozładowaniu się baterii taka elektroniczna mapa nie zda nam się na nic. Podstawą jest też zabranie ze sobą dużej ilości płynów, najlepiej wody mineralnej (nie źródlanej), a także odpowiednia ilość jedzenia. W górach szybko stajemy się głodni, ze względu na większe zapotrzebowanie organizmu na energię.
 
Widok na Połoninę Wetlińską z osiedla Manhattan w Wetlinie

Idąc czerwonym szlakiem z Przełęczy Orłowicza na południowy wschód, dojdziemy do Schroniska PTTK Chatka Puchatka (pierwotnie był to wojskowy punkt obserwacyjny). Jest to miejsce dość osobliwe, bo leży na połoninie, a wokół nie ma żadnych drzew. Wygląda naprawdę malowniczo, wręcz bajkowo. Można tam nocować, ale nie ma co liczyć na prąd czy wodę. Za to można się tam na chwilę zatrzymać, by popodziwiać widoki i zjeść jakąś ciepłą zupę. Z Chatki Puchatka udałam się przez Końską Drogę szlakami najpierw żółtym, a potem czarnym, przez Kemping Górna Wetlinka. Następnie czekał mnie spacer asfaltem do Wetliny (odcinkiem tak zwanej wielkiej pętli bieszczadzkiej). Niestety w trakcie wyjazdu nie zdążyłam udać się na Połoninę Caryńską, ale nadrobię to następnym razem, bo na pewno w Bieszczady wrócę.
 
Zardzewiała i wygięta antena satelitarna na dachu samochodu kempingowego

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Europa


reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Nagrywarka UHD Velocap HDR1000 TBOX 4K v2

Urządzenie pozwalające na nagrywanie ze źródła HDMI lub AV materiału...

750 zł Więcej...

Antena Funke YagiNX dla MUX 8

Wysokiej jakości telewizyjna antena szerokopasmowa Funke YagiNX. Zaprojektowana w Holandii...

149 zł Więcej...

nc+ telewizja na kartę + moduł CI+

Oferta „nc+ telewizja na kartę z Pakietem Start+” z modułem...

199 zł Więcej...