s
reklama

Antarktyda - kraina wiecznych śniegów

Najbardziej lubię wyjeżdżać w niedostępne rejony na Ziemi, takie jak góry, arktyczna tundra czy lodowce Antarktyki. Tak się złożyło, że większość z moich wizyt w Arktyce czy Antarktyce to były dosłowne podróże z anteną. Poprzednio opisałem moje wizyty na Spitsbergenie, w polskiej bazie arktycznej, gdzie w 2002 r. uruchomiłem antenę do odbioru polskiej telewizji, a w 2005 i 2009 - systemy Internetu satelitarnego. W tym wydaniu przedstawię moją podróż z anteną do Polskiej Stacji Antarktycznej PAN im. Henryka Arctowskiego w Antarktyce.

Paragwaj w cztery dni

W marcu 2015 roku zostałem zaskoczony nagłą propozycją wyjazdu do Polskiej Stacji Antarktycznej im. H. Arctowskiego. Na podjęcie decyzji miałem 24 godziny, aby w ciągu tygodnia wylecieć do Buenos Aires, a zaraz potem do Ushuaia. Stamtąd statkiem na Wyspę Króla Jerzego i 8 godzin na wykonanie serwisu antenowego. Potem czekał mnie 8-dniowy rejs powrotny statkiem do portu La Plata w Argentynie. Korzystając z okazji, postanowiłem przez następne 3 tygodnie zwiedzić wodospady Iguazu, Paragwaj oraz Pantanal, Kurytybę i Rio de Janeiro w Brazylii. Właśnie o Paragwaju, kraju niezbyt często odwiedzanym przez turystów, chciałbym tu napisać kilka słów.

Opowieść z podróży na Spitsbergen - Polska Stacja Polarna Hornsund

Przedstawiamy reportaż Tomasza Bobrowskiego, właściciela znanej firmy Profan z Gdyni, który dużo podróżuje i to w najdalsze zakątki świata. Był już kilka razy na Alasce, ale także na Antarktydzie, na Spitsbergenie, w Nepalu, Malawi, Rwandzie, Hondurasie i wielu krajach Ameryki Środkowej. Przysłał nam swoją opowieść z podróży na Spitsbergen związaną z instalacją anteny satelitarnej. Tekst pochodzi z 2009 roku.
 
progress gif
reklama
reklama